Facebook Live

Andy Cohen: Cześć wszystkim, nazywam się Andy Cohenz programu BRAVO „Watch What Happends Live”, jesteśmy na żywo w Nowym Jorku w siedzibie Facebooka z panią, która ma 62 miliony fanów na Facebooku, to… Rihanna!Powiedz mi coś o Rihanna Navy?

Rihanna: Są zajebiści! Są zabawni! Mamy wiele cech wspólnych. Są wyjątkowo ironiczni i to bardzo mnie rozśmiesza. Mam z tego ekstra frajdę.

AC: OK, muszę coś powiedzieć, dla tych którzy nie mieli okazji być przy Rihannie na odległość splunięcia, jest po prostu przepiękna, jesteś cudowna.

Album Unapologetic wychodzi już za 12 dni, wszyscy są podekscytowani, i muszę to powiedzieć, 62 fanów na Facebooku, chciałbym zaznaczyć, że to tylko włos powyżej ilości głosów oddanych na naszego Prezydenta, więc jeżeli chcecie wiedzieć, Rihanna wygrała wybory. Jak się z tym czujesz, będąc naj najbardziej lubianą osobą publiczną na Facebooku.

Rihanna: To nie wydaje się prawdziwe. Nie wiem, to duużo ludzi, nie potrafie nawet o tym myśleć czy starać sobie wyobrazić ich w jednym miejscu. To ekscytujące wiedzieć, że im zależy.

AC: Niedługo jedziesz na trasę koncertową 777, jedziesz do 82 krajów?

Rihanna: Nie nie nie, 7 krajów w 7 dni, 7 koncertów i zabieramy dziennikarzy z 84 krajów na pokład Boeinga 777, a to będzie 7 album.

AC: Właśnie zdobyłaś swój dwudziesty trzecie hit w pierwszej dziesiątce Billboardu z „Diamonds”. Masz 24 lata, zatem jeszcze jeden, który pewnie będzie niedługo i będziesz miała tyle hitów ile lat.

Czy masz swoją ulubioną piosenkę? Czy to się co chwile zmienia?

Rihanna: Była to „Umbrella” przed „Diamonds”. To taka mocna piosenka, nawet tylko jej słuchając, dociera do ciebie, wciąga cię, nawet jeżeli jesteś w klubie to naprawdę miesza ci w głowie „To jest takie głębokie, jestem zbyt pijany na to”.

AC: Którą ze swoich piosenek uznajesz za największy hit klubowy? Bóg wie, że byłem w wielu klubach i tyle razy słyszałem tam twój głos.

Rihanna: Na pewno „We Found Love”, to też mój ulubiony.

AC: Czy masz piosenkę którą wiesz, że będziesz śpiewać na trasie koncertowej, ale masz już jej dosyć?

Rihanna: Właściwie jest kilka piosenek, które początkowo wybraliśmy na repertuar trasy koncertowej 777 i trochę z niego zdjełam z tego właśnie powodu. Może nie koniecznie, że mam dosyć je śpiewać tylko, że te koncerty będą bardziej kameralne, które jeszcze są w bardzo strzeżonych, tajnych lokalizacjach i chciałam, żeby to były bardziej ulubione kawałki fanów, a nie tylko same hity i też moje ulubione.

AC: Zatem dasz im odpocząć do kolejnego razu?

Rihanna: Tak, ale też następnym razem będziemy musieli usunąć jeszcze więcej, bo będzie tyle nowych utworów, gdzie nie mogę się doczekać, aż usłyszą je moi fani na „Unapologetic”.

AC: Tak to sobie wyobrażam, że to twoje nowe dziecko, twój nowy album. Czy jest tam piosenka, której naprawdę nie możesz się doczekać, aż usłyszą ją twoi fani i myślisz „Ta ich powali!”

[krzyki tłumu]

Rihanna: Widać, że ci nie mogą się doczekać numeru 10 „Nobody’s Business”.

AC: Muszę przyznać, wszyscy już mówią o „Nobody’s Business”, też kawałek już przesłuchałem, urywki pojawiły się w sieci, to duet z Chrisem Brownem i on śpiewa „Chce żebyś była moja i to niczyj interes” I tak w kółko, więc czy przekaz tej piosenki jest taki jak się wydaje? Co możesz nam powiedzieć?

Rihanna: „Nobody’s Business” to sposób w jaki patrzę na wszystko co dotyczy mojego życia prywatnego. Nawet jeżeli jesteś tego świadkiem, gdyż jest dokumentowane w każdej sekundzie to i tak jest to moje. To jest coś mojego. Kiedy chodzi o moją muzykę to będę się dzielić i dzielić i dzielić, ale czuję, że trochę muszę zostawić dla siebie, żebym mogła decydować o tym.

AC: Tak, ale mimo wszystko staje się to punktem rozmowy, bo sama to wystawiasz dla publiki.

Rihanna: To nie jest tak, że sama to wystawiam tylko po prostu już tam jest. Nie ucieknę od tego, jeżeli miałabym mozliwość to NAPRWDĘ byłby to niczyj interes. Ale nie mogę od tego uciec, to przechlapane, ale nie ważne.

AC: Wydaje mi się, że jesteś takim typem osoby „Rihanna, nie przekraczać”. Czy to prawda?

Rihanna: [zalotne spojrzenie w stronę współpracowników] To dziwne pytanie.

AC: Podoba mi się twój lakier do paznokci przy okazji. Pokaż go publice. Co to za kolor?

Rihanna: To taka jakby śliweczka w akcji.

AC: Co sądzisz, że jest największym niezrozumieniem twojej osoby. Czy jest coś o czym czytasz o sobie i myślisz, że to bzdura?

Rihanna: Oh tego jest tak wiele. Tak wiele. Jak… nie wiem, każdy ma jakiś inny sposób postrzegania, a ja tylko wiem to [pokazuje na siebie].

AC: Tak, Po prostu żyjesz z dnia na dzień. Czy czytasz wszystko co o tobie piszą?

Rihanna: Nie, nie wszystko, szczególnie nie ostatnio. Byłam tak zakopana w tworzeniu „Unapologetic”, że czasami nawet byłam najgorszą koleżanką, nie miałam nawet czasu odpisywać na SMSy od przyjaciół. Nie miałam zasięgu w studiu i ciężko było być w kontakcie. Pracowałam dzień i noc. Więc nawet nie miałam czasu na coś takiego jak blogi plotkarskie. Czasami czytam je dla zabawy, ale nie ostatnio.

AC: Czy wkurza cię, gdy czytasz o rzeczach, które nie są prawdą? Czy teraz, po 7 albumach potrafisz nie zwracać na to uwagi?

Rihanna: To jest takie „uh, typowe” i po prostu to olewasz. Niektóre ranią bardziej niz inne, niektóre mniej. To jest po prostu chore, że ktoś inny to przeczyta i uwierzy w to. Za każdym razem kiedy to czytam wcielam się w „fana”, nie siebie. Jakbym czytała o kimś innym. I czasami stwarzają, że naprawdę można w to uwierzyć. I nawe nie możesz się wkurzyć na ludzi, że w to wierzą. Ta część jest przechlapana, ale nie można się temu poddać. Nie, umrzesz.

Tłumaczenie: RihannaDaily.pl (prosimy o nie kopiowanie)